Heartworm

Autor: Łukasz Witkowski, Gatunek: Poezja, Dodano: 10 marca 2019, 14:40:50

Roztrzęsienie, tylko tak mogę to nazwać. Znów wracam

do szycia. Tym razem obie nogi śledzą nieuchwytny rytm

ucieczki, pętlę nieskończoną rozbić  — z całości w pył, 

z pyłu we wspomnienie, ze wspomnienia znów w całość...

 

Unikam spojrzeń. Jak w wielokrotnej ekspozycji tracę kształt

i powód, nie zobaczysz już nerwowego poprawiania włosów,

przygryzania naskórka przy paznokciach, tęsknoty

w rozmazanych palcem jak błękit pasteli tęczówkach.

 

Nie zauważyłem, nawet kiedy wyszłaś z domu — zostawiłaś na stole

ciepłą jeszcze kawę z migdałowym mlekiem, ulubiony płaszcz

i chustę na krześle, słodki zapach perfum wiszący  w przedpokoju,

niezgaszone światło. Dlatego jeszcze czekam, chociaż wiem, 

 

że nie wrócisz,  w zupełnie innym miejscu rozpaliłaś ogień. 

 

 

 

 

Komentarze (2)

  • chłopie, na kolana i błagaj o litość albo na nowo się zakochaj szybko.

  • Prawdziwe. NWK
    Jak zostawiła ulubiony płaszcz i na dodatek chustę(!!!), to ma nadzieję, że coś przemyślisz. Z wnioskami. I będą TE rzeczy pretekstem...

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się