Rodowód

Autor: Łukasz Witkowski, Gatunek: Poezja, Dodano: 25 października 2010, 00:08:55

Łóżko to maszynka do mięsa; zlepione w bezkształtną masę

ciała wiją się, uciekają spod palców. Kazał do siebie mówić

Jim i zupełnie nie obchodziły go wiersze.

 

Spał między klawiszami w ciasnej celi skleconej z białych

kości i wyrwanych siłą zębów. Z której strony nie ugryźć

tam sypało się szkliwo spod żelaznej kurtyny.

 

Łóżko to maszynka do mięsa; łóżko to sucha gąbka - chłonie

pot, śluz, ślinę i spermę. I krew z przetartych nadgarstków,

nieodpowiednich dni, a jednak najwłaściwszych.

 

Kazał do siebie mówić Jim chociaż nazywał się Łukasz,

na drugie Aleksander. Z Witkowskich najgorszy

w mówieniu prawdy. Zgadywaniu kłamstw.

Komentarze (21)

  • ufff mocny dobry wiersz :)

  • czyzby autobiografia, bo imie i nazawisko wymienione w wierszu takie samo jak autora? tylko pytam, bo w wiekszosci podmiot liryczny nie ma nic wspolnego z autorem ;)

  • tu ma.

  • aaaa ;)

  • chociaż nie nazwałbym tego autobiografią. ;)

  • jak zwal tak zwal, wiersz cholernie mocny :)

  • no jak zwał tak zwał. i dzięki.

  • Taak. Zastanawia mnie stosunek końcówki do tytułu. Tak jakby był ten tekst jednak sprzeciwem wobec pewnej hipokryzji, jednak buntem. Chyba można go też tak odebrać.

  • Hm.Cela i łózko Piotrusia Pana , Wojaczkowe zakonczenie ,jakoś do mnie nie przemówił.

  • Pomysłem było chyba łóżko jako maszynka do mięsa. Potem należało to obudować. Kości, zęby, śluz, sperma - czemu nie?

  • Czy łóżko jest pojęciem pozytywnym czy negatywnym? Ciężko ostatecznie wywnioskować czy ten rodowód jest tym czym się ktoś chwali czy się wstydzi?

  • łóżko jako miejsce, gdzie wszystko zaczyna się i kończy, narodziny i śmierć, wszystkie poczęcia i zakończenia.
    świetny wiersz, o czym już zresztą wiesz :)

  • Z łóżkiem pomysł przedni, ale do końca nie przekonuje mnie czy wiersz ucieka spod klisz - (szczególnie ostatnia strofka. Niby ucieka a nie ucieka. Niby nie ucieka a ucieka.

    • . .
    • 25 października 2010, 13:19:46

    Ja tam jestem fanek tekstów pana Łukasza.

  • Efekciarski - dużo jaskrawych rekwizytów.
    Odnoszę wrażenie, że starałeś się, Łukaszu, zrobić z każdego wersu bombę.
    Efekt porównałbym do kapiszona.

  • Ja tu bomby nie widzę Marek :) widzę za to sporo autoironii i właśnie żadnego efekciarstwa, emigracja peela, ucieczka na nic się nie zdała, bo nie da się uciec.

  • Dzięki wszystkim za komentarze.
    Ludwik - starań nie było, był koncept wynikający z takich nie innych doświadczeń reszta wyszła jak wyszła. Wydaje mi się, że dużo zależy od czytelnika, od tego jak odbiera pewne symbole, rekwizyty. To co dla Ciebie jest jaskrawe dla kogoś innego może być zupełnie niewyraźne, zwykłe nawet.
    Pozdrawiam.

  • Łukasz, racja, jak najbardziej - widać to choćby po komentarzach. Czytanie wiersza na pewno zależy w dużym stopniu od czytelnika.

    Magda, dla mnie łóżko - maszynka do mięsa, przetarte nadgarstki i krew z nich.., wyrywane siłą zęby itp to rekwizyty a'la bomba. Sporo ich w tym wierszu.

    • Emu Emo
    • 25 października 2010, 17:12:54

    wiersz nie dla mnie. zupełnie ( stylizacja, tematyka, wnioski) z innej bajki.

    • Nata Re
    • 02 listopada 2010, 13:14:01

    mocny, wyrazisty:):)

    • a lulu
    • 02 listopada 2010, 15:26:19

    rewelacja...

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się