Wynajęliśmy Twój pokój studentowi, który wygląda jak Ty.

Autor: Łukasz Witkowski, Gatunek: Poezja, Dodano: 30 listopada 2010, 16:27:48

Nie napominaj ojcu o sobie, ma słabe serce, a za bardzo jesteś
podobny do syna, którego nosił w łupinie złączonych dłoni. Bierze
leki o nazwach jak zaklęcia, co naprawiają popsute, a psują nie-
uszkodzone. Odmawia opuszczenia ciepłego portu pościeli, pije
herbatę z rumem, wstając nie zakłada kapci. Mówię mu: złapiesz
przeziębienie, umrzesz, będzie się śmiał dym z komina sąsiadów
i jeśli go zobaczysz, znaczy: mieszkamy za blisko. Czy słyszy?

Tylko padające ściany domu,
o którym śni, że go burzysz od środka.

Komentarze (24)

  • Bardzo mi się podoba, tylko te dwa ostatnie wersy jakoś wybijają. Jest taka scena w jednym z dramatów Sarah Kane: siostra (chyba) przebiera się w ubranie brata, po którego przyszła do szpitala psychiatrycznego i nie może go znaleźć. Tak mi się skojarzyło.

    I jeszcze jedna rzecz:
    "Mówię mu: złapiesz
    przeziębienie, umrzesz, będzie się ŚMIAŁ DYM z komina sąsiadów
    i jeśli go zobaczysz, znaczy: mieszkamy za blisko. Czy słyszy?"

    Połączenie "będzie się śmiał dym" w kontekście innych zdań dziwnie fonetycznie brzmi, ale może się czepiam.

    • Emu Emo
    • 30 listopada 2010, 17:55:10

    łupiny dłoni - łeee

    • Emu Emo
    • 30 listopada 2010, 17:55:34

    ciepły port pościeli - obłeeee

  • I "napominaj" i łupiny dłoni i port pościeli, to są właśnie cenne znaleziska w tym wierszu. W wierszu niedoopowiedziany czai sie lęk. Lęk ojca przed synem? Bardzo dobry wiersz.

  • wstając nie zakłada kapci albo: umrzesz, będzie się śmiał dym z komina sąsiadów-
    ble, ble...

  • kicz- od czapy metafory, jako cenne znaleziska??? No tak, tylko w "ramki", kolejne dziwolągi nagradzanej poezji tu i teraz, cudeńka!

    • . .
    • 30 listopada 2010, 19:59:15

    Wyłuskany z łupin dłoni, to przestrzeń dla zrodzenia - doskonałe.
    Port lub zatoka rubieży białej pościeli,ale już nie dla młodzieńca,a port bezpieczny dla starszego ( "człowiek każdy trąci rybą..."- S. Becket), dym z komina, to konkurencyjny dym, my mamy smutek, ciemno, chłodno a u sąsiadów znaki niezakłóconego. Zakłopotanie i doskonałość.

  • ta. wszystkie dopelniaczowe metafory to zuo. uuu. mary lou znawczyni operujaca argumentami typu leeeeee i obleeeee. klasa. albo inny argument - z czapy metafory. serio waskie horyzonty. rozumiem. nie podoba sie ok.
    a mnie komentarze z chuja. z czapy. z dupy i czego tam jeszcze.

    przykro mi ze podoba mi sie np. sliwka i jego "sztuka koncentracji". co za beznadziejny poeta. tyle u niego dziwolagow.

    http://poewiki.org/index.php?title=Metafora_dope%C5%82niaczowa

    za bardziej rzeczowe komentarze dziekuje.

  • łupiny dłoni - właśnie czego nie? Dobry poeta nie powinien sobie niczego zabraniać, trzeba tylko to jakoś osadzić.

    • Emu Emo
    • 30 listopada 2010, 21:21:26

    a tu Kamilu uważasz jest to osadzone?

    panie Lukaszu, to jest po prostu niedobre. i nic nie pomoże tupanie nogą.

  • Nie do końca, ale nawet jak nie do końca - to jest ładny dopełniacz, drugi bym wyrzucił, bo psuje pierwszy.

  • po prostu niedobre bo? bo tak powiedziala krolowa wszelkich poetyk? znawczyni absolutna portalu liternet.pl?
    Mary Lou - twoje komentarze sa po prostu zle. i nic nie pomoze tupanie noga.
    Kamilu no wlasnie nie twierdze, ze zawsze mi sie udaje ale przekreslanie wszystkiego dla samej zasady to idiotyzm.

  • Ta druga jest po prostu moim zdaniem słaba. A co do komentarzy Pani Mary - to mówi, co uważa i jest ok. Niemniej zawsze wolę widzieć z kim rzeczywiście rozmawiam, bo widziałbym od razu więcej o guście danej osoby. Czy np. Pani Mary też pisze wiersze etc. Tak łatwiej dyskutować.

  • A moim jest jaka jest. Ma swoje miejsce i powod dla ktorego jest. No ale ok.

    I fakt kazdy ma prawo do opinii co nie oznacza, ze kazda z nich jest uzasadniona czy trafna.

  • Powiem tak, czytałem lepsze wiersze Łukasza, co nie oznacza, że ten jest słaby. A właściwie ciężko zdefiniować, co jest lepsze i co gorsze, szczególnie, gdy ma się do czynienia z poezją dobrą w ogóle ( jak w tym przypadku ). Nie jest to chyba zasadne.
    Metafory, uważam, zdecydowanie trafione. "Łupina dłoni" czy "ciepły port pościeli" to piękne stwierdzenia. Myślę, że doszukiwać się można głębszego sensu. Jest w tym jakaś mityzacja, a nawet mistyka, gdzieś połączona z codziennością, z realiami.
    Ten wiersz to dla mnie takie przenikanie się antynomii, na koniec efektowna myśl i burzy się wszystko, i od nowa trzeba analizować.
    Chyba taka ma być poezja - niejednoznaczna, tajemnicza, skłaniająca do zastanowienia się nad sensem istnienia.
    Uważam, że to dobry wiersz.
    Pozdrawiam.

  • Wyrazić coś takiego co Pan chciał wyrazić nie jest tak prosto, niestety.

  • Ale wyraził Poeta i to bardzo dobrze. Ja bez uwag-molto bene.

    • M. K.
    • 01 grudnia 2010, 00:33:13

    Mnie także się podoba. Łupin i portów moim zdaniem nie ma się co czepiać, bo są tu bardzo na miejscu. Pozdrawiam :)

  • bez tych dopełniaczy wiersz mógłby się obejść spokojnie. poza tym pozytywne wrażenia.

  • Ten wiersz, jeśli chodzi o pomysł, jest bliski ideału. Zaś względem poetyki, uczciwie przyznaję się, że na ogół szukam i czytam rzeczy trochę inne. Ale nie mnie hamować takie nurty i oceniać ich wartość, więc się nie pokuszę.

  • nie mi*

  • mam podobnie jak Mary Lu - bez tych dopełniaczy wiersz byłby osadzonym, a tak buja się między rzewnością a naturalnością - szkoda - bo to dobry materiał.

  • Znakomity wiersz. Nie wymaga korekty. [Zmieniłem zdanie, bo chciałem zmienić ostatnie zdanie, wprowadzić dobrą korektę: "że go burzysz od środka." -> "że burzysz go od środka." Może Pan, Panie Łukaszu, rozważy tę propozycję, zupełnie niekoniecznie.]
    Gratuluję rozeznania w ludziach i między nimi rytmach.

  • nie podoba mi się od początku, mam problem ze zwrotem "nie napominaj" (napomnieć — napominać «zwrócić komuś uwagę, przestrzec przed czymś lub nakazać spełnienie obowiązku»), odczuwam niepokój związany z tym, że znaczenie tego zdania to: nie wspominaj ojcu o sobie - ma słabe serce - za bardzo jesteś podobny do syna, którego nosił na rękach (proszę o wyjaśnienie, jeśli się mylę); a to, co jest w wierszu to jakieś sztuczne pompowanie (napominał zamiast wspominał; "łupina złączonych dłoni" również niefortunna, bo ja się "zastanawiam" czy złączone dłonie mają łupinę, a jeśli same są tą łupiną, to czego to jest łupina i dlaczego akurat łupina, a nie pancerzyk, kołyska czy paciorek różańca). leki o nazwach jak zaklęcia, też niewiele mi mówi, raczej sprawia, że chciałbym usłyszeć/przeczytać te nazwy i poczuć, że są jak zaklęcia, bo tak to niestety tylko plota. "co naprawiają popsute" zęby? - tak mi się od razu kojarzy, co sprawia, że tekst staje się groteskowy. "ciepły port pościeli" znów budzi moje wątpliwości - "ciepły port"? bo dla mnie lepiej i naturalniej by było: port ciepłej pościeli. również nie przekonuje mnie taka własnie wersyfikacja - w pierwszych dwóch wersach jest ok, mocno złamane zdania i emocjonalnie, i znaczeniowo, ale później już nic i dopiero "Czy słyszy?" jest ok, jako zamknięcie strofy. "będzie się śmiał dym z komina sąsiadów" - to jest tekst fantasy? bo nie widziałem śmiejącego się dymu, a żadna to metafora. za dużo wątpliwości żeby mogło to na mnie robić jakiekolwiek wrażenie. tytuł dobry, ale też jakby nie do tego wiersza - jasny, klarowny temat (syn nie spełnia oczekiwań rodziców), a w wierszu jakieś farmazony na temat chorego ojca (co "wstając nie zakłada kapci" - może zakłada, gdy już stoi, albo przed wstaniem?) i pompowane muskuły kalekich wersów bez większego niż w tytule ładunku treści i emocji. po co?

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się